Po latach w rozmowie z reporterem Pomponika wspomniała: Dołączył do nas w trakcie nauki, spojrzał na mnie i już wiedziałam, jak to się skończy. Odtąd tylko on odprowadzał mnie po szkole Nie wiem, czy macie takie problemy, ale ja nie mogę spać spokojnie od paru miesięcy. Na delegacji zdarzyło mi się po drinku wylądować z Z życia wzięte. „Po 20 latach małżeństwa okazało się, że mąż mnie zdradził i ma córkę. Najgorsze jest to, że zmajstrował ją, gdy ja poroniłam". „Zamurowało mnie kompletnie. Zapadła nagle taka cisza, że było słychać zegar bijący u sąsiadów za ścianą. Patrzyłam na męża i nie wierzyłam własnym uszom. 2.7.18 Mąż mnie zdradza bo jestem gruba 3 komentarzy Dostaje dość dużo listów z pytaniem “czy jest możliwość, że mąż mnie zdradza lub zdradzi tylko dlatego, że jestem gruba”. Inaczej mówiąc wiele kobiet martwi się, że ich obecny wygląd, może zachęcić partnera do znalezienia sobie innej kobiety, na chwilę lub na dłużej. Mój mąż Ryszard jest geodetą, specem w swoim fachu. Pracował już w Libii, w Tunezji – wszędzie tam, gdzie jego znajomy – właściciel dużej firmy budowlanej – dostawał zlecenia. Całe szczęście, że nie mieliśmy dzieci. Nie wiem, czy wtedy zgodziłabym się na rozłąkę. A ja z kolei wybaczylem zdrade po 3 latach udanego związku. Zapomniałem o tym zupełnie z biegiem czasu, aby po następnych 8 latach przeżyć to samo. Jak deja vu. Kropka w kropkę. Wszystko to samo. Oprócz osoby z którą mnie zdradziła. Teraz przy okazji pozbawiła mnie najlepszego kolegi. Kiedy sprawa się wydała, wynajęli sobie . „Wierność jest pierwszą z cnót; to ona nadaje naszemu życiu jednolitość – w przeciwnym wypadku rozprysnęłoby się na tysiące chwilowych wrażeń jak na tysiąc szklanych odłamków”. Milan Kundera Ona zajęta dziećmi, lata z wywieszonym językiem, on czuje się zaniedbany, a koleżanka z pracy codziennie pyta, interesuje się, zupełnie inaczej niż w domu. Od słowa do słowa, najpierw kawa, potem wino u niej w domu… Ona nie pracuje, on całe dnie spędza w pracy, ona czuje się niekochana, spotyka przypadkiem dawną miłość. Spragniona komplementów, zainteresowania, rzuca się w wir nowej – starej znajomości… Ona rodzi dziecko, on wyprowadza się do pokoju obok, bo przeszkadza mu noworodek. Samotne wieczory wypełnia sobie oglądaniem pornosów i flirtowaniem na portalach randkowych… To tylko przykładowe scenariusze, ale zdarzają się. Zastanawiałam się ostatnio nad tym czym jest zdrada w związku. Czy jest to akt seksualny z innym partnerem? Czy myślenie o innej osobie? Czy może już instalowanie Tindera czy rejestracja na Sympatii to zdrada? Muszę powiedzieć, że skłaniam się ku tej drugiej i trzeciej opcji. Jestem bardzo konserwatywna. Dla mnie w związku nie ma miejsca dla innych. Jesteśmy tylko ja i on. Nasze małżeństwo trwa 14 lat. W naszej relacji dominuje zaufanie, szczerość i nie ma zazdrości. Oboje mamy takie samo podejście do życia. Dbamy o siebie nawzajem, troszczymy się, nie zapominamy o drobnych, codziennych gestach i nie uznajemy kłamstw i tajemnic. Może to naiwne, ale naprawdę wierzę, że przetrwamy wszystko. Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia, ile ja mam w tej chwili. Obserwuję związki wokół siebie i często uderza mnie brak lojalności, szczerości, uczciwości, pewien rodzaj zakłamania. Zaufanie jest towarem deficytowym, a brak bliskości i wspólnych spraw powoduje oddalanie się ludzi od siebie. Możecie się śmiać, ale dla mnie „zdradą” jest obejrzenie odcinka naszego ulubionego serialu, kiedy mój mąż wyjedzie. Po prostu wolę poczekać i obejrzeć go, kiedy wróci. Razem. Nie jestem nawiedzona. Kiedy wyjeżdża, a nie ma go nawet kilka miesięcy w roku, żyję normalnie. Tęsknię, ale mam tak wypełnione dni, że czas po prostu frunie. Nie zamartwiam się, nie wydzwaniam, nie sprawdzam. Ufam. Nigdy nie zajrzałam w telefon, maila. Kieszenie opróżniam z konieczności – kiedyś wyprał się paszport, więc muszę sprawdzać czy nic w nich nie ma. Mam poczucie własnej wartości i wiem, że sama zawsze jestem w porządku na 100%. Być może naiwnie, ale wierzę, że to wystarczy. Nie rozumiem tak zwanych „luźnych związków”, gdzie partnerzy wiodą jakiekolwiek życie prywatne bez siebie. Chodzą osobno na imprezy, spędzają osobno wakacje, przywalają sobie na flirty i znajomości dalece wykraczające poza zawodowe. Nic mi do tego, ale to nie po mojemu. Małżeństwo jest dla mnie poważną sprawą. Mam wrażenie jednak, że takich osób jak ja jest coraz mniej. Często widzę, że dwoje ludzi woli się rozstać niż podjąć trud utrzymania związku uznając, że tak będzie lepiej. Tymczasem wchodząc w nowe związki nadal nie są gotowi na kompromisy i poświęcenia, których każdy związek wymaga. Wszyscy chcieliby żyć łatwo i przyjemnie. Najczęstsze przyczyny zdrady to obojętność, wynikający z niej brak seksu, czasem zaburzenia emocjonalne, uzależnienia, zemsta, przypadek, nieudany związek. Po raz kolejny podkreślając, że prawdopodobnie jestem naiwną idealistką, wszystkich tych przyczyn można uniknąć będąc uważnym na siebie i potrzeby swoje i partnera, starając się wyjaśniać wszelkie nieporozumienia od razu, bez pisania scenariuszy w głowie, twarzą w twarz. Bliskość, przyjaźń, brak tajemnic, rozmowa, lojalność, wsparcie, rezygnacja z niektórych spraw na rzecz drugiego człowieka, zrozumienie, to wszystko słowa klucze do zdrowych relacji z partnerem. Zdrada nie musi być fizyczna. Zdrada emocjonalna jest jeszcze bardziej dotkliwa, bolesna. Zdradą nie jest jedynie pozostawienie swojego partnera czy partnerki dla kogoś innego. Zdradą może być pozostawienie swojego partnera czy swojej partnerki na rzecz czegokolwiek – alkoholu, adrenaliny, pieniędzy, kolegów, a nawet swojej matki. Zakładając rodzinę musimy nadać jej priorytet, a dwoje ludzi w związku to już rodzina. Od tej chwili bramka, do której gramy powinna być jedna i zawsze wspólna. Zdrada zawsze jest kwestią wyboru. I czasem ten wybór niesie za sobą nieodwracalne skutki. Małżeństwo jest zobowiązaniem. I ja chcę je wypełniać. Bo kocham. Bo chcę. Bo w nie wierzę. Uczciwość daje poczucie spokoju. O własne sumienie. Anna Jaworska – MumMe Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem). Polub moją stronę na Facebooku Zajrzyj na mój Instagram ~Ala napisał:Cześć, mnie zdradził mąż po 20 latach małżeństwa z koleżanką z pracy (sama mu tą pracę załatwiłam). Bardzo go kochałam i wybaczyłam mu pierwszy wybryk. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że to był błąd. Człowiek tłumaczy sobie, że dla dobra dzieci powinniśmy się dogadać, że szkoda tylu lat, że to pierwszy raz itp. Od chwili kiedy się dowiedziałam o zdradzie, byliśmy jeszcze ze sobą ok. roku. Do momentu kiedy to po prostu bez słowa ostrzeżenia, czy przygotowania dzieci na tą okoliczność, uciekł z domu i zerwał całkowicie kontakt. Z perspektywy czasu stwierdzam, że: mi przysługę, pon. męczyłabym się z nim do końca życia bo jest nudnym facetem i zawsze taki był, wiem jaki fajny może być seks, bo on był leniwy i słabiutki..., się żyjąc ze zdrajcą i pamiętając o tym co mi zrobił (o mały włos nie wylądowałabym w psychiatryku, po tym jak mu teoretycznie wybaczyłam :)), wiem co to jest wolność, bo do tamtej pory wszystko robiłam pod niego... Z jednej strony muszę przyznać, że czuję się czasami samotna, bo facetów na seks jest mnóstwo, ale tych godnych uwagi niestety deficyt na rynku. Z drugiej zaś, uważam, że nie da się na siłę zbudować szczęścia. Nie po czymś tak paskudnym jak zdrada. Hej! czyli go nienawidzisz (20 lat wcześniej go kochałaś i nie był nudny...) czyli go nienawidzisz (... może słabiutki też nie) czyli mu nie wybaczyłaś i go nienawidzisz (masz olbrzymi żal, że ci się nie udało) czyli go nienawidzisz. Nienawidzisz go i masz żal. Do jakiegoś momentu to jest dobre, bo pozwala uwolnić się emocjonalnie od partnera, który cię porzucił. Ale jeżeli chcesz być znowu szczęśliwa, musisz się od tej nienawiści uwolnić, ponieważ, paradoksalnie, zwiąże Cię ona znowu silnie emocjonalnie z twoim nieobecnym już partnerem - wszystko będziesz robiła po to, by coś udowodnić a nie by być szczęśliwą. To troszeczkę jak z szybownictwem: by wznieść się w powietrze potrzebujesz wyciągarki. Ale w pewnym momencie musisz zwolnić linę, bo inaczej ściągnie cię ona spowrotem na ziemię z tragicznym skutkiem. Jak się uwolnić? Wybaczyć. Nie zapomnieć, ale wybaczyć bez jakichkolwiek oczekiwań wobec niego. I wybaczyć też sobie. Po to, by być ostatecznie wolną. Dzień po dniu okrywać świat na nowo, jego kolory, smaki, zapachy. Skupiać się na drobnych radościach dnia, kochać dobre chwile, kochać siebie samą. To pomoże urwać łańcuch nienawiści i przygotuje na to, co dobrego może życie jeszcze przynieść. Faceci godni uwagi też się znajdą :) Ale najpierw oczyścić siebie, by móc otworzyć się na innych. Tak długo, jak długo związek z innym będzie odegraniem się na byłym, tak długo nie dostrzeżesz prawdziwego potencjału tych, których spotykasz. Uszy do góry! Dasz radę ! :) Przejdź do zawartości Start – blogBiuletynLEKCJE MIŁOŚCIWarsztatyPsycholog onlineSalon VIPKontakt Zdrada i rozwód – jak dalej żyć? (1/2) Zdrada i rozwód – jak dalej żyć? (1/2) Najpierw zdrada, potem kryzys związku i następnie rozwód – osoby, które zostały zdradzone i porzucone przeżywają niezwykle traumatyczne chwile. Nowa sytuacja przeraża, postępowanie partnera wywołuje lawinę bolesnych emocji, w głowie rodzą się pytania, na które trudno znaleźć odpowiedzi. Niektórym ludziom zakończenie małżeństwa i rozpad rodziny wydaje się być końcem życia. Na pewno jest to koniec dotychczasowego życia. Przeczytaj przykład takiej sytuacji opisany przez naszą Czytelniczkę Jolę i moje wskazówki, jak przetrwać te trudne chwile: Spodobał Ci się artykuł? Podaruj go znajomym - niech Miłość się rozprzestrzenia :) Psycholog i terapeuta par. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :) Podobne wpisy Page load link

mąż mnie zdradził po 20 latach